u Lisa, eschatologia, flażolety i orgazm

I znowu minuty po 4. rano a mnie się kłębi i na świat przymusza, by się wydobyć..

1. Janusz Głowacki u Lisa

Raził z-blase lub zdepnięciem starością. Aparat słuchowy z pewnością by się przydał.

Jeśli erudyta to skrzętnie ją ukrywał.

Raz tylko wychynęła jej kosmata mordka: bez słabości nie ma bohaterstwa.

Very true. I ładnie sklecone.

Jak człowiek tak beznamiętnie wyrzucający z siebie garść całkiem zwykłych słów mógł być/ może być ciekawym pisarzem..

Jak z takim obejściem można wierzyć w jego gejem z hivem nie bycie

2. Wojewódzki&Materna contra Giżyński – dwa światy

Brakowało jeszcze tego drugiego osła Rogulski ? Rogalski ? No w każdym razie bliźniak Giżyńskiego – pełnomocnik od rodzin smoleńskich.

Ta część programu przyniosła mi taką oto refleksję:

nawet jeśli jest się na serio i nie, rozjeżdzanym walcem intelektu wzdłuż, wszerz i w poprzek -będąc durnym politykiem zacietrzewionego pisu i odmóźdzonym piewcą wyższości polityki nad wszelkimi innymi przejawami życia – trudno zdać sobie sprawę z rozmiaru swojej śmieszności i nieadekwatności.

3. Od wczoraj jeszcze bardziej rozumiem stwierdzenie o pieszczeniu gryfu gitary – poznałem bowiem flażolety..kurczę jak to mnie bierze – szkoda, iż moja gitara nie ma otworów – wstrzykiwałbym Jej regularnie ambrozję z siebie..

a propos – kiedy byłem młodszy a i nie tylko :-) orgazm stosowałem nie tylko by oczyścić się z wiekowych plemników, ale by nareszcie móc w pełni, choć przez chwilę ODDYCHAĆ PRZEZ NOC. Katharsis zaiste – a właściwie jego koniec.

I jeszcze słówko o eschatologicznym wymiarze dzisiejszej nocy.

Nie chcąc wdawać się w szczegóły jeszcze nigdy nie byłem tak blisko śmierci..aż kotka się ukryła..daleko, daleko bojąc się okrywającej mnie płaszczem czarnej pani..

Dość powiedzieć, iż dusiłem się..czy G.Moore umierał w mękach ???

Nagle myśli wobec świata i nas wszystkich ułomnych wypogodziły się, stały się prostsze..jasne, że się bałem, bałem długości umierania..było to też zabawne doświadczenie – zejść tak nagle, bez pożegnania..przed 39 ..

jak iskierka..no tak było widać pisane..

postarałem się uspokoić, mocna herbata, marlboro świeże, czerwone, z miękkich..

no i kurwa, żyję dalej..

cieszyć się ?

Wpis opublikowaliśmy 31 grudnia 2010

love..actually

zastanawiam się z jakich stanów składa się to uczucie..

z lekkości pomimo naszej wagi

z przyjazności pomimo świata oczywistych cieni

z w kółko myśleniu wokół

z jadła odrzucania

z ZAZDROŚCI bolesnej

z wiosenki/piosenki

z marzeń i snów

z sensów dalszych…

Wszystko powyższe charakteryzuje obecnie mnie..

w stosunku do mojego..Les Paula !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wpis opublikowaliśmy 31 grudnia 2010

Kuba Wojewódzki

Jak to jest, że chcemy ogrzać się w blasku osób znanych ?

Dziś całą noc fascynowaliśmy się wzajemnie ze szczupłym Kubą W.

Ale nie cieleśnie, nie fizycznie – na szczęście nawet w snach mój porządkujący rzeczywistość umysł wie, iż żadne homo-intrygi nie wchodzą w grę.

Fascynowaliśmy się historiami, krótkim zdaniami najeżonymi cynizmem, niedopowiedzeniami..

Poszliśmy nawet we 3 do kościoła.

Kuba, Michał R (kolega ze studiów) i ja.

Mimo, iż Kuba chciał siedzieć koło mnie – siadłem sam w jednej z tylnych ławek, on z Michałem w 1.

Miał pieprzyk na prawym policzku, na środku.

Był bardzo szczupły i mieliśmy się spotkać po kościele w warszawskiej kawiarni 93.marzec

Nie doszedłem…kotka obudziła mnie kłując boleśnie pazurkiem w duży paluszek u stopy – jedyny wystający spod pomarańczowo-czarnej kołdry.

Dochodziła 6.45

Wpis opublikowaliśmy 31 grudnia 2010

David Garrett

warto posłuchać wersji Master of puppets tego skrzypka…ot choćby z chomiczka

YEAH !!!!

.. a Barbara Straisand

Wpis opublikowaliśmy 31 grudnia 2010

David Garrett

warto posłuchać wersji Master of puppets tego skrzypka…ot choćby z chomiczka

YEAH !!!!

.. a Barbara Straisand

Wpis opublikowaliśmy 31 grudnia 2010

nirvana..prawie

Wiosna wślizguje się we mnie pięknie.
Wpis opublikowaliśmy 30 grudnia 2010

take off

Drodzy moi wierni i niewierni Czytelnicy.

To już ostatni wpis przed jutrzejszym wylotem rannym do Frankfurtu i dalej..do Kuala Lumpur.

Mogę już z tej podróży nie wrócić:

samoloty mogą częściej startować niż lądować

nie nadążę by z prędkością ponad 1000 km/h przebierać nogami po chmurach

może przypałętać się infekcja, wirus, bakteria, toksyna

zawał, udar lub rak płuc mogą dać o sobie znać

flora i fauna głębokiej Azji może mnie bezlitośnie zaatakować

kobiety tamtejsze zarazić lub co gorsza okazać się facetami

Egipskie ciemności mogą spowić i okolice wież Petronas..

Albo kto wie, co jeszcze może mnie zaskoczyć.

A więc przepraszam za moje prowokacje, sondowanie, głupie odzywki, płytkość, mielizny umysłu..

Powrócę dojrzalszym albo nie powrócę…

Piotr

Wpis opublikowaliśmy 30 grudnia 2010

Papierosy i emocje

Palę obecnie paczkę LM-ów zielonych dziennie, jest to moja pieśń protestu przeciw życiu jakiego doznajemy..

Wola jest Panią, rozum jej sługą.

Precht dowodzi, iż całość naszego jestestwa opiera się jednak na emocjach, którym podporządkowane jest wszystko, WSZYSTKO !!!!

Wpis opublikowaliśmy 30 grudnia 2010

politycy i aktorzy

Dwa niezwykłe środowiska – kłamczuchów, ludzi mówiących na okrągło, żyjący cytatami i szczerze mówiąc nie bardzo interesujących.

Hussain Obama – no gładki, no metroseksualny, na pewno wygolony wszędzie, skoro co tydzień się strzyże, a jednak śliski jak węgorz i taki sleek w wystąpieniach, w polityce. 470 mln dolarów na jego ochronę corocznie…fiu,fiu..

Marzeniem obecnym 100 metrów na osiedlu strzeżonym, blisko rataj..ciekawe, kiedy w ciało się przyoblecze.

Wpis opublikowaliśmy 30 grudnia 2010

wprawne palce

Jezuuu drogi, jak Iron Maiden może grać Ais-dur w swoim run to the hills ?

Jest to niewykonalne 2 palcami!

A ja kiedyś myślałem, iż w dłoniach jestem wprawny !!!

Jakże życie potrafi zweryfikować..

16-stka z Tivoli dogorywa w czeluściach przełyku.

Czas już po katowaniu wiosła na DAII.

Wpis opublikowaliśmy 30 grudnia 2010

pitt.72@poczta.onet.pl

Zobacz koniecznie!